10 rzeczy, których Twoja partnerka nigdy Ci nie wybaczy

Wygląd jest ważny i nie ma co się oszukiwać. Wszyscy chcemy być piękniejsi (no chyba, że ktoś chce być brzydszy, spoko, szanuję – chociaż to akurat można zrobić szybciej). Każdy z nas się czasem wystroi, przytnie kłaki u fryzjera czy posmaruje japę kremem. Bywają jednak osobnicy, którym to zwisa i jadą przez życie na pełnej petardzie obciachu.

Co ich charakteryzuje? Ano to:

1. Brzuszyskom podziękujemy

Tak, tak, znam te żenujące teksty w stylu „każdy ptaszek musi mieć swój daszek”. Tylko my za taki daszek dziękujemy. Czas ruszyć zadki i zrzucić trochę kilogramów. Rysowanie pępka na plecach też nic nie da. Nie mówimy tu od razu o kaloryferach czy sześciopakach. À propos sześciopaków, nie uważacie, że przydałoby się je ograniczyć?

2. Pół pola i cała trzoda chlewna pod paznokciem

Kochani mężczyźni, paznokcie się czyści. Same się nie umyją. To dziwne, że wciąż jest z tym taki problem. Pamiętajcie, że jedną z głównych rzeczy, na jakie zwraca uwagę kobieta to dłonie i paznokcie. Pozbawić się randki na samym początku jest kiepskim pomysłem. Ja rozumiem osoby, które pracują w polu, czy w warsztacie samochodowym, ale pozostałe nie mają nic na swoją obronę. Pilniczki, szczoteczki i obcinacze w ruch!

3. Sandał plus skarpetka

To nie jest udany duet. Przecież już wszędzie trąbią, że to nie najlepsze połączenie, a mimo tego w lecie, na ulicach, aż się roi od tej oryginalnej stylizacji. Sandały, to sama wygoda. Dajcie odetchnąć Waszej skrępowanej stopie pełną piersią. Pomyślcie sobie, czy chcielibyście nas widzieć w szpilkach i skarpetach?

4. Włochy, włochy, wszędzie włochy

Nie, nie mam nic do tego kraju. Chodzi o wszędzie sterczące, wystające, gryzące włosiska. Na całym ciele. Na każdym milimetrze. Ja wiem, że niektóre kobiety lubią mężczyzn w stylu drwala, których obsesją jest ścinanie drzew w kraciastej koszuli, a nie dbanie o zarost. Nie mniej jednak warto by było przyciąć czasem kłaczka tu i ówdzie.

5. Ja noszę dres, dres spoko jest

No nie do końca. Tak jak Wy nie znosicie naszych powyciągasów, tak my nie tolerujemy Waszych. Czas skończyć z wizerunkiem Ferdka Kiepskiego. To już nie jest ani modne, ani zabawne. My też chcemy obcisłych jeansów i dopasowanej koszulki obowiązkowo ściąganej jedną ręką i jednym ruchem. Tak teraz się proszę nosić!

6. Dyndający złoty wisior

Ja wiem, że każdy ma swojego idola, ale dlaczego musi to być 50 Cent czy Masa z Pruszkowa. Czy Wam jest w tym wygodnie? Kilogramy pozłacanego metalu na szyi, na nadgarstku i obowiązkowo w uchu. Kiedyś złoty ząb robił furorę. Teraz łańcuchy są na propsie. No i te sygnety. Czy nikt Wam nie powiedział, że tę biżuterię nosili mężczyźni mający szlacheckie korzenie? To wszystko ma wzbudzać szacunek, respekt i podziw. Wzbudza litość, smutek i żal. Nie tędy droga Panowie.

7. Schwarzenegger kontra Woody Allen

Nie jest to żaden pojedynek aktorów. Wiadomo, że walka nie byłaby równa. Chodzi o skrajności. Są faceci, którzy jedzą „stejki” i chodzą na siłkę przez cały tydzień. Ich życie skupia się na ilości pochłoniętego białka i mierzeniu bicka. Są to osoby, które podniosą samochód, przeniosą dom, ale za żadne skarby nie podrapią się w plecy. Są też tacy, którzy żylastością dorównują dorodnemu kawałkowi karkówki. Jedzą wszystko, co popadnie, a ich waga ani drgnie. Gdy usłyszą o siłowni, to włos jeży im się dęba. Pragną się zasuszyć, bo myślą, że będą dłużej żyli. Prawda jest taka, że najlepszy jest złoty środek. We wszystkim.

8. Przyczajony tygrys, ukryta łysinka

Wypadanie włosów nie zdarza się tylko staruszkom. Mnóstwo młodych mężczyzn ma problem z gęstością swojej czupryny. I w momencie, kiedy odkryją swoje zakola lub bezwłosą wysepkę na czubku głowy, rozpoczyna się znana nam wszystkim gra, gdzie jest Wally? Całe godziny, dnie i miesiące upływają na zaczesywaniu włosów tak, by ukryć swoje niedoskonałości. Przykro mi to mówić, ale cały ten misterny plan legnie w gruzach przy pierwszym podmuchu wiatru.

9. Wąs Franciszka Józefa

Wylansowany wąs to obiekt pożądania współczesnego mężczyzny. Ciągną, podkręcają, na żel stawiają. Wszystko, żeby wpasować się w trendy. A co, jeśli nasz wąs nie chce urosnąć tak, jakbyśmy sobie życzyli? I tu pojawia się problem, bo wujkowy wąsik nie jest na topie (chociaż Dawid Podsiadło twierdzi inaczej). Doczepiać to obciach, a czekać, aż sam urośnie, nie ma sensu, bo się moda skończy. Pamiętajmy tylko, że niechlujny wąs moczony w barszczu, to bardzo nieprzyjemny widok. Ja mam tylko jedną radę, nic na siłę.

10. Nażelowany jeżyk

Czasy sławy tej galaretowatej mazi minęły wraz z popularnością Danzela i jego „Don’t you know, pump it up”. Starannie wyselekcjonowane kępki włosów sklejone żelem, tak że spokojnie mogą przenieść jabłko lub pozbawić przeciwnika oka, nie są już w modzie. A mimo wszystko umiłowanie to tej dziwnej substancji nie słabnie. Wciąż jeszcze można zobaczyć chłopaków, dla których nie ma imprezy bez dobrze nażelowanej grzywy. Dajcie sobie spokój z tym świństwem.

Kocham makarony, Wiedźmina i seriale Netflix’a. Nie znoszę horrorów, czekolady i ludzi bez poczucia humoru. Jak na prawdziwą kikimorę przystało nieźle namieszam Ci w życiu.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *