Regulamin domowego ogniska

Są we wszechświecie takie zasady, które panują w każdym domu, bez względu na to czyś się urodził na wsi czy w mieście. W bogatej, czy biednej rodzinie. U profesorów czy chłopów. Wszędzie.

UWAGA! Tekst może zawierać sarkazm, ironię i żart – osoby pozbawione dystansu uprasza się o opuszczenie tego bloga!

ZOSTAW TO DLA GOŚCI

Klasyka gatunku. Sobota. Matka, babka, ciotka pichcą coś cały dzień. Wszystkie palniki aż podskakują. Pachnie w całym domu. Idziesz spróbować i … jeb po łapach. Ale o co chodzi, myślisz? Przecież już gotowe. To dla gości – słyszysz w odpowiedzi. Jak jesteś głodny, zrób sobie kanapkę (tylko kiełbasę zostaw!). No chyba kpisz? Jeszcze parujący bigos stoi na kuchence, z piekarnika zerka serniczek, a ja mam jeść chleb z masłem? To jakaś wyrafinowana tortura? Powiem wszystko, co wiem, tylko dajcie mi ten bigos! Nie, to nie tortura. Jutro przychodzą goście (ciotki z wujkami) i trzeba ich godnie ugościć. Aha,nie licz, że się go (bigosu) wtedy najesz. Jak wiadomo, gospodarze jedzą mniej, aby dla tych gości wystarczyło! Koniec końców, po takich imprezach zostaje mnóstwo jedzenia, bo ciotka Halina jest na diecie (sernikowej), a wujek do wódki nie potrzebuje wiele.

CIEMNE DO BRUDU

Póki nie zarobisz własnych pieniędzy i nie zaczniesz się sam ubierać, jesteś zdany na gust matki. A matka w życiu kieruje się przede wszystkim praktycznością i mimo iż masz już 16 lat i nie masz zwyczaju przesiadywać w piaskownicy oraz mazać się papką marchewkową od stóp do głów, to wciąż kupuje Ci ciemne ubrania, żeby nie było widać brudu. Nie licz na ładną, białą, zimową kurtkę. Matka wzdryga się na samą myśl o niej. Już ma w głowie całą historię. Wychodzisz z domu i pierwsza gleba zaliczona. Wsiadasz do autobusu, ocierasz się o brudne siedzenia i rękaw do prania. W szkole pani szatniarka przez przypadek upuszcza Twoją kurtkę na zabłoconą podłogę, następnie wiesza ją obok innych brudnych ubrań zwyrodniałej młodzieży, która mieszka pod mostem i nie dba o higienę. Po szkole rówieśnicy zabierają Ci kurtkę dla żartu i bawią się z Tobą w głupiego Jasia. Gdy wracasz do domu, kurtka jest już cała czarna. Więc po co kupować białą?

WALONKI I ONUCE

Kontynuacja pierwszego punktu. Nie dość, że masz szare pozbawione wyrazu ubrania do szkoły, to jeszcze po szkole nie możesz w nich chodzić, bo są odświętne! Przecież były kupione „do brudu”. Nie zrobi im różnicy te kilka godzin. I tak nie będzie widać. Ale nie! Po szkole masz od razu przebrać się w jakieś worki po mące przepasane sznurkiem do snopowiązałki, bo w domu nikt nie widzi, jak się ubierasz, więc po co „marnować” te „odświętne”. W rezultacie przez 70% swojego czasu chodzisz ubrany jak strach na wróble, a przez 30% jak ekskluzywny strach na wróble.

U NAS SIĘ BUTÓW NIE ŚCIĄGA

Nie ważne, że matka zapierniczała ze szmatą, na kolanach, po całym domu wymywając najmniejszy pyłek kurzu z kąta. Nie ważne, że wszyscy domownicy muszą chodzić w skarpetkach, bo na ciapach (czy jak się tam u Was mówi) nanosi się brud. Nie ważne, że pies ma czyszczone łapy przed każdym wejściem do domu i zestresowany nie chce już wychodzić. Gdy przychodzą goście, te reguły przestają mieć znaczenie. Gdy Kazek zaczyna się chwiać, stojąc na jednej nodze, podczas ściągania wypastowanej lakierki, ojciec krzyczy zostaw, zostaw, u nas się butów nie ściąga i już biegnie do Kazka, by mu jego trzewika ponownie włożyć na stopę, podczas gdy matka gotuje się w środku, bo na dworze/polu zaczęło padać i wie, że już nigdy nie doczyści dywanu z salonu.

A jakie śmieszne/dziwne zasady panują/panowały u Was w domu? Jestem bardzo ciekawa!

Kocham makarony, Wiedźmina i seriale Netflix’a. Nie znoszę horrorów, czekolady i ludzi bez poczucia humoru. Jak na prawdziwą kikimorę przystało nieźle namieszam Ci w życiu.

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.