#2 Olaf

Olaf skończył łódzką filmówkę. Jego idolem jest Dolan, ale z racji tego, że mieszka w Polsce a nie w Kanadzie, może kręcić filmy pokroju Smarzowskiego. W ramach pracy dyplomowej nagrał dokument o mleczaku i jego stałych bywalcach (może mniej spektakularny niż film o tym, dlaczego chce się zabić swoją matkę ), ale dostał dobrą ocenę i to miało mu otworzyć wrota kariery.

Jak się później okazało pierwsze zlecenie, które przyszło to pomoc w nagraniu reklamy płatków śniadaniowych (a jakże!), ale gdy w rolach głównych chciał obsadzić dwóch gejów jedzących wspólne śniadanie, drzwi kariery, które się na chwilę przed nim uchyliły, zamknęły się z hukiem. I owszem ma ambitne plany i projekty, ale czeka z nimi, aż wyjedzie za granicę, bo tutaj niczego mu nie pozwolą zrobić. Dlatego póki co musi na wyjazd zarobić i pracuje w Urzędzie Miasta w dziale meldunkowym, bo mu stryj załatwił i nie przyznaje się nikomu, że jest gejem.

Chociaż jest najlepiej ubranym urzędnikiem, jakiego znam i dziwię się, że jeszcze nikt się nie domyślił. Zresztą jak się dowiedziałam, że będę miała przyjaciela geja, aż zapiszczałam z radości. Naczytałam się tyle amerykańskich książek o kobietach i przyjaciołach gejach, że sama bardzo chciałam mieć, poza tym pasowało to do mojego wizerunku. Ale jak się okazało, nie jest tak kolorowo.

Nie przychodzę w nocy, żeby poradzić się w sprawie mężczyzn i nie pomagam mu w jego rozterkach, znacznie częściej dezynfekuję jego rany, które nabył, bo komuś nie spodobał się jego wygląd (bo z partnerem po mieście nawet nie próbuje wychodzić, bo to grozi utratą życia), albo udaję jego wieloletnią dziewczynę przed jego rodzicami, którzy już są starzy i dostaliby zawału na tę radosną wieść o jego orientacji. Są chodzącym szyldem głoszącym, że gender a tym samym homoseksualizm to zło i trzeba tępić.

– Cześć przystojniaku, co robisz?

– Aha pokłóciłaś się z Zośką?

– Skąd wiesz?

– Bo już chwilę nie dzwoniłaś, bo chciałem się spotkać i nie miałaś czasu, bo mówisz do mnie przystojniaku i zapewne coś ode mnie chcesz, czego nie udało Ci się wyegzekwować od Zośki. Mam rację?

– Wiesz co przykro mi, że tak mówisz. Chciałam Cię usłyszeć… Tak to prawda, chciałam się Ciebie o coś poradzić, ale nie dlatego dzwonię. Ale jeśli masz zły humor albo chcesz się na mnie zemścić, to ok. Rozumiem.

– Czyli miałem rację, no trudno… Teraz nie mogę rozmawiać, bo mam w Urzędzie zamieszanie. Możemy się spotkać wieczorem we włoskiej o 19.

– Jesteś kochany… Dziękuję, będę. Już nie przeszkadzam do zobaczenia.

I właśnie dlatego kocham Olafa. On wie, jaki mam charakter, wie, że czasem zaniedbuję naszą przyjaźń, ale wie też, że jeśli tylko mnie potrzebuje, to rzucam wszystko i biegnę na pomoc. Cieszę się, że z nim pogadam, może rozjaśni mi w umyśle. A tymczasem muszę coś ze sobą zrobić. Przez to, że prowadzę niezobowiązujący tryb życia, zapominam, że moi znajomi są w pracy.

Wtedy muszę posłusznie czekać, aż skończą swoje 8 h i będzie się można spotkać jak z ludźmi. Do tego czasu zawsze wariuję. Nie mam co ze sobą zrobić i to w tych właśnie sytuacjach przychodzą mi do głowy jakieś mądre pomysły na życie, które później moi znajomi muszą mi wybijać przez tygodnie. Ale nie, nie. Teraz mi niczego nie wybiją, nie uda im się. Jestem pewna, czego chcę i tylko potrzebuję potwierdzenia. Wymuszę je od nich, choćbym miała stracić całą życiową energię na to. Idę na bulwary poleżeć, pogapić się na ludzi i zebrać myśli.

Pewnie się zastanawiacie, co to takiego? Otóż jest jest to wytwór mojej wyobraźni, moje alter ego, papierek lakmusowy społeczeństwa. Wszystko to, co przychodzi mi do głowy, ale wstydzę się napisać wprost. Mieszanina prawdy i fikcji.

Marzena to trzydziestoletnia kobieta, która nie ma wygórowanych marzeń. Chce spotkać miłość swojego życia. Chce być spełniona zawodowo. Generalnie chce być szczęśliwa. Niestety nie potrafi po to sięgnąć. Kombinuje, szuka, walczy. Jej pokrętna logika wszystko utrudnia, ale dzięki przyjaciołom, zawsze spada na cztery łapy.

Co jakiś czas, będą ukazywały się dalsze losy Marzeny i jej przyjaciół. Mam nadzieję, że się Wam spodoba.

PIERWSZA CZĘŚĆ – TUTAJ

Kocham makarony, Wiedźmina i seriale Netflix’a. Nie znoszę horrorów, czekolady i ludzi bez poczucia humoru. Jak na prawdziwą kikimorę przystało nieźle namieszam Ci w życiu.

6 komentarzy

  1. Ludzie niewpisujący się w sztywne ramki mają w Polsce ciężko. Sama mam przyjaciół i gejów, i trans, i bi i oni w naszym pięknym kraju mają stanowczo pod górkę. Sama miałam, tylko dlatego, że nie jestem katoliczką.

      1. Łojeju, nie tak dalej niż wczoraj przeprowadziłam absurdalną dyskusję, w której Młoda Matka z Internetów pytała mnie się, czemu nie chcę mieć dzieci, po czym miała pretensję, że szczerze odpowiedziałam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.