Macierzyństwo w wersji hard

Kiedy widzimy te wszystkie cukierkowe filmy o macierzyństwie, to rodzi się w nas chęć posiadania dziecka i to najlepiej od razu. Prawda jest jednak trochę bardziej okrutna, wiedzą o tym wszystkie matki, które mają choćby jedno dziecko. Dlatego dzisiaj trochę przekornie polecę Wam filmy o macierzyństwie w wersji hard.

Tully

Tytuł odnosi się do imienia jednej z głównych bohaterek, która paradoksalnie nie jest matką, a opiekunką. Opiekunką, której główna bohaterka-Marlo-początkowo nie chciała. Film opowiada nie tylko o trudach macierzyństwa, ale także o niezwykłej relacji, jaka tworzy się pomiędzy kobietami. To film o rutynie, miłości, trudnościach dnia codziennego, wyzwaniach, jakie stawia nam macierzyństwo, opiece, atrakcyjności, trosce. Duża dawka humoru sprawia, że film ogląda się przyjemnie. Taka gorzko-słodka rozprawa o macierzyństwie.

Złe mamuśki

Scenarzyści tego filmu zrobili również Kac Vegas, to już daje pewne podejrzenie, czego możemy się spodziewać. Życie matki nie jest łatwe. Obowiązki w pracy, obowiązki w domu, obowiązki w szkole swoich dzieci, to dopiero wierzchołek matczynej góry lodowej. Bo przecież nie należy zapominać o świetnym wyglądzie okupionym godzinami spędzonymi na siłowni ani o opiece nad zwierzęciem, które w najmniej odpowiednim momencie postanawia zachorować. A to wszystko musi być wykonane perfekcyjnie i z uśmiechem na ustach. Czas to zakończyć. W związku z tym, trzy bohaterki postanawiają się zbuntować przeciwko coraz to nowym obowiązkom, jakie na nie nakładają zarówno mężowie, jak i koleżanki z komitetu rodzicielskiego. Przytłoczone ogromem powinności, postanawiają odreagować. W barze. Nagle okazuje się, jak wiele je łączy. Przy sporej ilości alkoholu zakładają pakt Złych Mamusiek, które zamierzają walczyć z perfekcjonizmem. Jak im się to uda? Zobaczcie sami. I niech Was nie zwiedzie lekka forma filmu przepełniona humorem. Wnioski, do jakich dochodzą bohaterki, są bardzo uniwersalne i dobrze jest je sobie uświadomić jak najszybciej.

Mama

Reżyserem tego filmu jest mój ulubiony reżyser, Xavier Dolan, który nie pierwszy raz porusza tematykę relacji matki z synem. Pierwszy film o tej tematyce to Zabiłem moją matkę, również godny polecenia. W filmie Mama reżyser opowiada historię chłopaka, który choruje na ADHD i jego matki, która próbuje na nowo ułożyć sobie relacje ze swoim synem. Na nowo, ponieważ chłopak spędził kilka lat w zakładach resocjalizacyjnych. Do pomocy w okiełznaniu swojego agresywnego syna, główna bohaterka zaprasza swoją sąsiadkę, nieszczęśliwą, zakompleksioną kobietę, która sama przeszła w życiu niejedno. Ten pokraczny trójkąt, początkowo skazany na niepowodzenie, zaczyna nabierać kształtów i rodzi nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Suspens na końcu filmu wywraca jednak wszystko do góry nogami, pozostawiając widza w osłupieniu jeszcze przez parę minut. To film dla ludzi o mocnych nerwach, którzy chcą dowiedzieć się, jakie kolory może przybrać matczyna miłość.

Musimy porozmawiać o Kevinie

Obraz macierzyństwa przedstawiony w tym filmie jest mocno przesadzony, momentami wręcz nierealny, nie świadczy to jednak o tym, że ten film jest zły i nic nie wnosi. Gdy główna bohaterka rodzi syna, postanawia oddać się jego wychowaniu, porzucając tym samym swoją pracę i pasje. W międzyczasie odkrywa, że pomimo jej starań chłopiec za nią nie przepada. Uwielbia za to swojego ojca, przed którym przedstawia się jako grzeczny, uroczy dzieciak. Gdy zachowanie syna zaczyna bardzo odbiegać od normy, matka postanawia zgłosić się do poradni, w której diagnozuje syna. Ku jej zdziwieniu, z chłopcem jest wszystko w porządku. Niepokojące zachowania jednak nie słabną. Całość kończy się dość makabrycznie, za co obwiniona zostanie matka. Film stawia kilka pytań. Czy można nie kochać swojego dziecka? Czy ponosi się całkowitą odpowiedzialność za jego wychowanie? Czy błędy wychowawcze zawsze muszą skoczyć się tragicznie? Zobaczcie koniecznie.

Juno

Oskar 2008 za scenariusz. Wcale się nie dziwię, bo film jest rewelacyjny i ponadczasowy. Macierzyństwo to nie tylko dojrzałe postanowienie o powiększeniu rodziny. Macierzyństwo to także wpadki. Nastolatka zachodzi w ciążę. Postanawia oddać swoje dziecko w dobre ręce rodziny adopcyjnej. W gazecie znajduje idealnych kandydatów. Czy idealnych, to się jeszcze okaże. Wszystko w tym filmie jest na swoim miejscu. Nie ma tu moralizowania i pouczania. Nie ma nudnej dramaturgii, jaka mogłaby się wkraść do tego typu opowieści. Są za to aktorzy, którzy perfekcyjnie oddają klimat tego filmu. Mimo iż temat jest poważny, to jest to komedia pełną gębą. Rozmowa rodziców po tym, jak się dowiadują, że ich córka jest w ciąży, mówi sama za siebie.

– Ty też byłaś zaskoczona?

– Po cichu liczyłam na to, że ćpa i wywalą ją ze szkoły.

Jak nie kochać tego filmu?

Kocham makarony, Wiedźmina i seriale Netflix’a. Nie znoszę horrorów, czekolady i ludzi bez poczucia humoru. Jak na prawdziwą kikimorę przystało nieźle namieszam Ci w życiu.

2 komentarze

  1. Z tej listy obejrzałem Kevina i Juno – świetne filmy, ale film Dolana o matce z chęcią bym zobaczył, bo facet jest zdolny 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.