5 typowo ludzkich cech – transport publiczny

Może się wydawać, że w czasach Sławomira i Taconafide nic nas już nie zaskoczy. Są jednak pewne absurdy, których moja głowa nie ogarnia np. egoizm podróżniczy. Temat tak szeroki, że spokojnie mógłby stać się odrębną jednostką chorobową.

Występuje wtedy, kiedy myślisz, że zarówno Twoje siedzenie, jak i siedzenie obok jest najtwojsze i nikt nie powinien na nich usiąść. Metody na zajęcie obu miejsc są tak różne, że sam Jim Jarmusch powinien zrobić o tym film, chociaż nazwami przypominają bardziej nazwy pozycji seksualnych. Oto i one.

Na śpiocha

Pierwsza metoda sprawdza się zwłaszcza w nocy. Gdy widzisz zbliżający się przystanek, rozkładasz się na dwóch siedzeniach i słodko pochrapując, udajesz, że śpisz. Jeśli trafi Ci się człek o gołębim sercu, możesz odetchnąć z ulgą i dalej przeglądać facebooka, oba miejsca wciąż są Twoje. Jeśli jednak trafisz na bezdusznego chama, który na słodkie pochrapywanie jest tak samo nieczuły, jak na kotki w reklamach karmy, to musisz z bólem serca ustąpić i dalszą podróż przeżyć w tych upokarzająco złych warunkach, czyli na jednym siedzeniu!

Zmęczona torba

Druga metoda wymaga posiadania torby. Sadzasz ją sobie na siedzeniu obok i starasz się wmówić innym, że ta część garderoby przebyła dzisiaj długą drogę, trochę się nadźwigała i teraz zasługuje na odpoczynek. Jeśli masz szczęście i trafi Ci się osoba, która panicznie boi się wariatów lub na taką, która dzień powitała białą kreską, to spoko możesz siedzieć dalej, nikt Twojej strudzonej towarzyszki życia z siedzenia nie spędzi. Jeśli jednak trafi Ci się osoba typu kanar lub po prostu kanar to albo będziesz musiał swoją przyjaciółkę wziąć na kolana, albo będziesz musiał kupić jej bilet.

Na śmierdzioszka

Ta metoda jest tylko dla ludzi o mocnych nerwach, gdyż wymaga poświęceń i odpowiedniego przygotowania się do podróży już na kilka dni przed wyjazdem. Mowa tu oczywiście o myciu, a właściwie jego braku. Jeśli chcesz mieć pewność, że nikt się do Ciebie nie dosiądzie, nie myj pach. I to najlepiej tak z dwa dni. Jeśli ta metoda jest dla Ciebie zbyt drastyczna i nie wyobrażasz sobie dnia bez podmycia pach i skropienia ich dezodorantem, na ratunek przychodzi kiełbasa. Najlepiej prosto od chłopa, z dużą ilością czosnku. Przygotowujesz taką kanapkę rano i konsumujesz w autobusie. Proste? Proste.

Wyszedł tylko na chwilę

Czwarta metoda jest mniej skuteczna niż np. na śpiocha, ale zawsze warto spróbować. Wystarczy rzucić jakąś kurtkę na miejsce obok i uparcie twierdzić, że nasz towarzysz podróży wyszedł na chwilę na siku i zaraz wróci, więc jak łatwo się domyślić, miejsce jest zajęte, ziom. Jeśli Twoi współpodróżnicy mają wywalone, zarówno na Ciebie, jak i na Twojego wyimaginowanego przyjaciela to luz. Jeśli jednak trafi Ci się potomek Sherlocka Holmesa, możesz być pewien, że nic nie umknie jego uwadze, także to, że Twój przyjaciel ponoć ma na imię Łukasz, a na siedzeniu leży damska katana. Miej też świadomość, że ludzie w dzisiejszych czasach są bardzo wrażliwi na cudzą krzywdę i gdy ruszycie, a Twojego Łukasza nie będzie obok Ciebie, szybko zaczną krzyczeć stój pan panie kierowco, Łukasz, Łukasz został w kiblu!

Na misjonarza

Ta metoda nie jest zarezerwowana dla ludzi uduchowionych, wystarczy tylko dobra wyobraźnia. Siadasz na siedzeniu, obowiązkowo od strony przejścia a miejsce od okna pozostawiasz wolne. Nie kładziesz zmęczonego plecaka ani Łukasza kurtki. Wystarczy, że roztoczysz wokół siebie odpowiednią aurę, a ludzie wlot pojmą, że obok Ciebie siedzi sam Duch Święty. We własnej osobie. Przecież gdyby tam nie siedział, to usiadłbyś jak człowiek przy oknie, umożliwiając innym wygodne dosiądzenie / dosiąście / przyłączenie się do Ciebie. Prawda?

 

Kocham makarony, Wiedźmina i seriale Netflix’a. Nie znoszę horrorów, czekolady i ludzi bez poczucia humoru. Jak na prawdziwą kikimorę przystało nieźle namieszam Ci w życiu.

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.