Dlaczego nie śpię z odkrytymi stopami

Gdy miałam cztery lata, przyśniła mi się Buka. Od tej pory przesłałam oglądać horrory. Nie, żebym do czwartego roku życia była jakąś wielką ich fanką, ale powiedziałam dość, nie pokazujcie mi już tych strasznych Muminków. Ale że mój los bywa przekorny, postanowił mnie ponownie wystawić na próbę. Pewnego wieczoru zachciało mi się pić, ale to tak, jak jeszcze nigdy. Poszłam do kuchni po wodę i zupełnie przez przypadek zobaczyłam To. Tak, To. A właściwie jego, przebrzydłego klauna, którego twarz pamiętam do dziś. Mama, myśląc, że śpię, oglądała sobie horror, a ja akurat musiałam natrafić na najgroźniejszą scenę z filmu. Przypadek? Nie sądzę.

Po tym incydencie przez kilka lat miałam spokój, ale do czasu. Czy ja już wspominałam, że mój los bywa przekorny? Ów los zesłał mi w liceum chłopaka. Fajnego. Dobrze spędzało nam się ze sobą czas, mieliśmy podobne poczucie humoru i podobne spojrzenie na życie. Do czasu. Kiedyś po szkole poszliśmy do niego obejrzeć film. Głupia myślałam, że uraczy mnie jakąś komedią romantyczną, ale nie. Włączył Klątwę. Tak Klątwę, taki z niego romantyk. Kojarzycie motyw? Pani z długimi włosami i dziwnym głosem wyłazi spod łóżka. Chyba nie muszę Wam tłumaczyć, że po licznych traumach z poprzednimi horrorami, to był gwóźdź do przysłowiowej trumny. Możecie się śmiać, ale mi akurat do śmiechu nie było.

Przez pewien czas, nie mogłam spać przy zgaszonym świetle. Nie do pomyślenia było, żebym została sama w domu. O ile w moim rodzinnym domu było to łatwe do zrealizowania, o tyle na studiach zaczął to być pewien problem. Mieszkałam z trzema koleżankami i tylko modliłam się, żeby nie jechały do domu na weekend wszystkie razem. I nawet do hulało. Do czasu. Przyszedł ten dzień, w którym wszystkie musiały wyjechać. Jedna z nich miała wrócić następnego dnia, ale co mi po tym, jak musiałam zostać SAMA W MIESZKANIU. Jak Kevin. Porównanie nieprzypadkowe, ponieważ podobnie jak on, rozpoczęłam procedurę przygotowawczą. Dodam tylko pewien mało znaczący fakt, on miał osiem lat, ja dwadzieścia.

Gdy tylko zaczął się wieczór, postanowiłam przygotować idealną miejscówkę na sen, choć już wtedy wiedziałam, że nic z tego nie będzie, ale przecież musiałam się czymś zająć. Przeniosłam się do pokoju, w którym był telewizor i komputer. Postanowiłam też, że będę spać przy zaświeconym świetle. Szybko okazało się to trudne, więc zaświeciłam światło na korytarzu. Błąd. Światło padało na wieszak i dawało nieciekawy cień na ścianie, który na bank by mnie przestraszył, gdybym się w nocy obudziła. Wróciłam do opcji pierwszej. Postanowiłam też włączyć telewizor, żeby było mi raźniej, ale nie myślcie, że i na to się nie przygotowałam. Sprawdziłam w programie telewizyjnym, czy nie przewidują jakiegoś horroru na późne godziny nocne. Bo przecież gdyby obudził mnie jakiś dźwięk piły mechanicznej, to już nigdy w życiu bym nie zasnęła. Niby nic nie zapowiadało nieszczęścia, ale wolałam nie ryzykować. Wymyśliłam, że puszczę sobie muzykę z komputera. I tu znowu problem, bo komputer, stary już, tak furgotał, że nawet gdybym chciała zasnąć, to bym nie mogła. Powróciła więc opcja telewizora. I tak nie wiedzieć kiedy, padłam zmęczona licznymi przygotowaniami do snu.

Sprawa jest na tyle poważne, że po dziś dzień nie oglądam horrorów. Nawet jak oglądałam Stranger Things wraz z siostrą, to zamykałam oczy i kazałam jej mówić, gdy jakaś potworna scena się skończy. Oczywiście dbam o to, żeby nie musieć zostawać sama w mieszkaniu, ale gdy mąż musiał służbowo wyjechać, pojechałam do rodziny. Nigdy nie śpię plecami do otwartej przestrzeni. Nigdy też nie idę w nocy do toalety, żeby się nawet waliło i paliło. No i nigdy nie śpię z odkrytymi stopami. Przecież nie jestem na tyle szalona, żeby to robić.

A Wy, lubicie horrory? Macie jakieś swoje dziwactwa?

Kocham makarony, Wiedźmina i seriale Netflix’a. Nie znoszę horrorów, czekolady i ludzi bez poczucia humoru. Jak na prawdziwą kikimorę przystało nieźle namieszam Ci w życiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.